Szczepienia dzieci to współcześnie jeden z największych problemów młodych rodziców. W ostatnim czasie pojawiło się mnóstwo głosów przeciwko takim praktykom. Wielu rodziców nie miało okazji zagłębić się wystarczająco w ten temat, by samodzielnie podjąć decyzję. Najczęściej bazują na tym, co do powiedzenia ma sąsiadka, koleżanka czy ciocia. A jak wyglądają fakty?

Szczepienia dzieci to ochrona nie tylko nas samych, ale też naszych bliskich. Pamiętajmy, że w razie rozprzestrzeniania się czynników chorobotwórczych, nawet na małą skalę – w domu, w szkole, w najbliższej okolicy sąsiedzkiej, najbardziej narażone są dzieci. Ich rozwijająca się odporność często nie jest w stanie odeprzeć ataków środowiska a efektem są ciężko przechodzone choroby.

 

Szczepienia dzieci – historia

Pierwsze szczepionki pojawiły się już w starożytnych Chinach, potem podawano je tureckim niewolnicom, które miały zostać sprzedane do haremu, by ochronić je przed ospą prawdziwą, która w tamtych czasach uważana była za chorobę, która odbiera urodę. Wówczas szczepienia dzieci nie były jeszcze tak popularne – szczepiono głównie dorosłych.

Pierwowzory szczepionek w niczym nie przypominają ich obecnej formy. Na przykład w Chinach szczepienia dzieci opierały się na wcieraniu im w błonę śluzową nosa strupy po ospie. W Indiach zakładano dzieciom ubrania noszone przez osoby chore, albo wkłuwano w skórę igły zakażone ropą. Najskuteczniejszą wówczas ochroną przed dżumą było picie „octu siedmiu złodziei”, czyli octu winnego, w którym przez prawie dwa tygodnie moczono wybrane zioła. Mile widziane było również nadmierne spożywanie alkoholu, ponieważ po nim organizm jest mniej podatny na infekcje.

Na początku XVIII wieku lady Mary Montagu zażądała, by zaszczepić jej dziecko przeciwko ospie. Chłopiec kilka dni czuł się gorzej niż zwykle, jednak szybko wydobrzał i już nigdy nie zachorował na tę chorobę. Ten przypadek zainteresował króla Jerzego I, który wprowadził powszechne szczepienia dla dzieci monarchów oraz wychowanków sierocińców. Król pruski – Fryderyk Wielki zalecił szczepienia w całej swej ojczyźnie, wydał nawet broszurkę na ten temat, która nie zawierała ani jednego łacińskiego słowa i była napisana możliwie najprostszym językiem.

Od tego czasu szczepionki były udoskonalane, przeprowadzono wiele badań, które w konsekwencji przyczyniły się do świata całkowicie wolnego od ospy prawdziwej (WHO wydało takie oświadczenie w 1974 roku, czyli po 178 latach szczepień ochronnych) – szczepienia dzieci miały na to ogromny wpływ.

szczepienia dzieci

 

Szczepienia dzieci a prawo

Pierwsza na świecie ustawa dotycząca obowiązkowych szczepienia dzieci powstała w Anglii w 1853r. Już w tamtym czasie wzbudziła wiele zastrzeżeń, które z biegiem lat i postępem medycyny tylko przybrały na sile. Przeciwko szczepionkom kierowano różne zarzuty. Twierdzono, że skład MMR (szczepionki przeciwko odrze, śwince i różyczce) przyczynia się do rozwoju autyzmu, a szczepienia przeciwko żółtaczce typu B zazwyczaj prowadzą do śmierci w wieku niemowlęcym.

Większość tych oskarżeń jest całkowicie bezpodstawna, nie zmienia to faktu, że w bardzo rzadkich przypadkach szczepienie może prowadzić do groźnych powikłań.

I tutaj nasuwa się oczywiste pytanie – kto powinien odpowiadać za te nieprzewidziane skutki działania szczepionki? Czy rodzice mogą kierować roszczenia wobec państwa, którego prawo naraziło ich dziecko na poważne szkody i cierpienia? Sąd Najwyższy, w wyroku z dnia 26 lipca 2012 r. pozytywnie odpowiedział na to pytanie.

 

Szczepienia dzieci – współcześnie

Trzy lata temu strach przed szczepieniem dzieci w Wielkiej Brytanii i Walii wywołał epidemię odry. Mowa tu o kombinowanej szczepionce przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR). Wszystko zaczęło się od publikacji sfałszowanych wyników badań, które wskazywały na nierozerwalny związek pomiędzy wcześniej wspomnianą szczepionką a autyzmem.

Doktor Andres Wakefield, autor feralnych publikacji został zdyskredytowany oraz pozbawiony prawa do wykonywania zawodu, jednak jego teza zasiała ziarno niepewności wśród rodziców, którzy na wszelki wypadek nie szczepili swoich dzieci.

 

Szczepienia dzieci według Andrewa Wakefielda

W 1998 roku, brytyjski chirurg i naukowiec, Andrew Wakefield opublikował w czasopiśmie naukowym „The Lancet” obszerny artykuł, w którym znalazły się wyniki badań niepozostawiające żadnych wątpliwości, co do faktu, iż szczepionki MMR przyczyniają się do wystąpienia u dzieci autyzmu oraz choroby jelit. Dopiero wynik dziennikarskiego śledztwa dowiódł, że badania zostały sfałszowane. Publikację cofnięto dopiero w 2010 roku.

Gdy artykuł wywołał popłoch wśród rodziców, okazało się, że ceniony wówczas naukowiec dopuścił się wielu niedociągnięć. Wątpliwości budziła zbyt mała ilość opisanych przypadków, brak grupy kontrolnej oraz odwoływanie się do pamięci i przekonań rodziców. Przez następnych 10 lat prowadzono badania, by potwierdzić tezę Wakefielda – nie udało się. General Medical Council (GMC) odebrało prawo do wykonywania zawodu lekarzowi, ponadto zarzucono mu nieetyczne zachowanie i działanie na własną korzyść. Chodzi tu, między innymi, o wykorzystanie lęku przed MMR do uzyskania korzyści materialnych, ponadto Wakefield był akurat w trakcie trwającego procesu sądowego przeciwko producentowi szczepionki MMR.

Jak się potem okazało – celowo zmienił fakty dotyczące historii chorób małych pacjentów, by stały się uzasadnieniem jego tezy na temat szkodliwości szczepionek. Wakefield otrzymał wiele możliwości powtórzenia badania i tym samym potwierdzenia wyników, które ujawnił na łamach czasopisma, albo przyznania się do błędu. Lekarz odrzucił obie te możliwości. Pomimo tego, iż został pozbawiony wiarygodności lekarza, a także nauczyciela akademickiego, nadal utrzymuje, że szczepionki są szkodliwe.

Niestety, ma to bardzo niekorzystny wpływ na opinię publiczną. Nie pomagają również tendencyjne doniesienia w mediach, a także nieskuteczna reakcja rządu, naukowców, czasopism medycznych i środowiska lekarskiego. Ważne jest, by rodzice zrozumieli, jakie są prawdziwe przyczyny autyzmu oraz jak pomóc chorym dzieciom.

Szczepienia dzieci – co w sytuacji wystąpienia jednego z poważnych powikłań poszczepiennych?

Skoro ustawodawca zobowiązuje obywateli do przestrzegania kalendarza szczepień obowiązkowych, to również on, a konkretnie Skarb Państwa powinien ponosić konsekwencje ustanowionych przez siebie nakazów.

Art. 417 kodeksu cywilnego brzmi: Jeżeli przez zgodne z prawem wykonywanie władzy publicznej została wyrządzona szkoda na osobie, poszkodowany może żądać całkowitego lub częściowego jej naprawienia oraz zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę, gdy okoliczności, a zwłaszcza niezdolność poszkodowanego do pracy lub jego ciężkie położenie materialne, wskazują, że wymagają tego względy słuszności.

Działania służby zdrowia w zakresie wykonywania szczepień obowiązkowych są niczym innym jak zgodnym z prawem działaniem władzy publicznej, a powikłania po szczepieniu zazwyczaj objawiają się w postaci szkody na osobie. Biorąc pod uwagę przepis, można stwierdzić, że poszkodowany może domagać się zaspokojenia roszczeń ze strony władz czyli Skarbu Państwa. Odpowiedzialność Skarbu Państwa opiera się na zasadzie słuszności. Oznacza to, iż postępowanie personelu medycznego, które w tym momencie jest wykonywaniem władzy publicznej, nie musi nosić znamienia winy. Zatem nawet jeśli nie było przeciwwskazań do szczepienia, a pielęgniarki wykonały zabieg zgodnie z zasadami sztuki, to wciąż przysługuje nam odszkodowanie.

Można też zastanowić się nad tym, dlaczego takie świadczenia majątkowe są wypłacane z budżetu państwa. Są to przecież pieniądze wszystkich obywateli. Odpowiedź na to pytanie powinna wynikać z zasad solidarności społecznej. Otóż szczepiąc się, chronimy całe społeczeństwo przed zagrożeniem, jakim jest epidemia czynników patogennych. Koszty walki z chorobą zakaźną są nieporównywalnie wyższe od kwot, jakie generują obowiązkowe szczepienia. Wykonując obowiązkowe szczepienia, według kalendarza szczepień obowiązkowych, zapewniamy bezpieczeństwo epidemiologiczne kraju. Dlatego zadośćuczynienia wypłacane przez Skarb Państwa stanowią słuszną rekompensatę za fakt utraty kondycji zdrowotnej na rzecz dobrobytu całej społeczności. Wystarczy przypomnieć, że skutki groźnych epidemii które przeszły przez Europę – grypa hiszpanka, cholera czy dżuma zmniejszyły liczebność kontynentu bardziej niż I wojna światowa. Więcej informacji na temat kalendarza szczepień obowiązkowych znajdziesz w artykule: Kalendarz szczepień obowiązkowych

Dlatego, biorąc pod uwagę fakt, że nasze ryzyko zostanie w razie konieczności zrekompensowane świadczeniem pieniężnym ze strony Państwa, nie bójmy się szczepienia dzieci. Stawką jest nie tylko zdrowie.

 

 

Źródła: poradnikzdrowie.pl, zdrowie.dziennik.pl, szczepienia.pl, pediatria.mp.pl, Jolanta Grzelak-Hodor, w: Galicyjska Gazeta Lekarska, nr 6/149, 2015, incet.uj.edu.pl, Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 lipca 2012r., sygn. akt  II CSK 759/11,

ZAMÓW BEZPŁATNĄ ANALIZĘ SPRAWY

Wypełnij formularz, a otrzymasz darmową analizę Twojej sprawy.

captcha

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Pełna treść oświadczenia.
CategoryPozostałe

© 2015 Aeger Iuris | Europejskie Centrum Prawne

Wykonanie i analityka Seolo

Kancelaria Prawna Aeger Kraków

ZNAJDŹ NAS NA: